poniedziałek, 27 czerwca 2016
Od Rose do Maksa
Chłopak spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
- Film?
- Niee, może...nie na to już za późno. -stwierdziłam ze smutkiem.
- Na co?
- Na teatr. W sumie, nie bardzo lubię takie klimaty, spokój i kultura na wysokim poziomie, ale zawsze to coś innego nieprawdaż?
Maks?
niedziela, 26 czerwca 2016
Od Maksa do Rose
- Właściwie, to nie. - wzruszyłem lekko ramionami. - A masz jakieś plany? - spytałem obejmując ją i całując lekko.
?
Od Rose do Maksa
- Maks, chce Ci się spać?
Spytałam, kiedy chłopak poszedł do kuchni i poszłam za nim.
Maks?
Od Maksa do Rose
Rose?
Od Rose do Maksa
- E, Rose chcesz? -spytał jeden z chłopaków.
- Nie dzięki, nie piję.
Spojrzał na mnie smutno.
- Nigdy nie piłaś?
- Kiedyś, przez przypadek...ale nie zasmakowało mi. -już nie chciałam wyrażać całej swojej opini na temat alkoholu, ponieważ nie była pochlebna. A oni, jak widać po co niektóych, cenią sobie taki trunek.
Kiedy zrobiło się zimniej przysunęłam się do Maksa.
Maks?
Od Maksa do Rose
Poszliśmy w umówione miejsce, większość już tam była.
Rose?
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
- Musimy to jakoś uczcić. -powiedziałam, kiedy koledzy Maksa podeszli do nas- Jakiś pomysł?
Maks? XD
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
- Świetnie. Jestem za planem c.
Pokiwał głową i uśmiechnął się lekko. Zbliżyłam się do niego i pocałowałam go. Odwzajemnił gest. Objęłam go i dalej oglądaliśmy film.
Maks?
Od Maksa do Rose
***
Przyniosłem notes A4 i długopis, usiadłem obok Rose, obmyślaliśmy plan zemsty.
- Moja propozycja... - powiedziałem i zacząłem pisać i robić do tego rysunki.
a) Kiedy będzie wychodzić ze szkoły, jakiegoś sklepu wylejemy na nią wiadro farby.
b) Poproszę znajomych, gdy będzie wychodzić z jakiegoś sklepu oskarżymy ją o kradzież, będzie uciekać a my ją gonić, ktoś nagra to i wrzucimy na YT.
c) Wszystko razem.
Rose?
Od Rose do Maksa
- Jestem na tak.
Znów przytuliłam Maksa.
~*~
Lerzeliśmy w salonie i oglądaliśmy film.
- Chcesz coś do picia? -spytałam wstając z łóżka.
Maks?
Od Maksa do Rose
- Musimy. - poprawiłem ją. - I chyba nawet mam pomysł. - stwierdziłem.
Rose uśmiechnęła się lekko, odwzajemniłem gest. Wstaliśmy, podniosłem z ziemi pistolet.
- Jeszcze poczekasz kolego. - pomyślałam.
- Możemy albo ją przestraszyć, albo... zrobić z niej pośmiewisko, albo to i to. - zaproponowałem.
Rose?
Od Rose do Maksa
Przytuliłam się do niego. Odwzajemnił gest. Siedzieliśmy tak przez dłuższy czas. Sięgnęłam do plecaka i wygiągnęłam chusteczkę, po czym wytarłam policzek Maksa, ten który miał na sobie lekki ślad różowej szminki Janne.
- Muszę teraz wymyśleć, coś aby się na niej zemścić.
Maks?
Od Maksa do Rose
Spojrzałem na nią i lekko Westchnąłem.
- Nigdy nie byłem na ciebie zły... - stwierdziłem.
Rose spojrzała na mnie ze łzami w oczach, jej dłonie trzęsły się jak galaretka. Rozłożyłem ręce, dając znak, aby się do mnie Przytuliła
Rose?
Od Rose do Maksa
Spojrzałam na niego. Tak bardzo chciałam go przytulić, ale czy po tym przedstawieniu jakie odstawiłam, on mi wybaczy? Po tym jak mu nie uwierzyłam, a było takie oczywiste, że on by mi tego nie zrobił.
- Wybaczysz mi? Wybaczysz mi kiedykolwiek, że Ci nie zaufałam, że uwierzyłam Janne, że przeze mnie...chciałeś popełnić samobójstwo?
Maks?
Od Maksa do Rose
- Nigdy bym ci tego nie zrobił... - szepnąłem.
Rose?
Od Rose do Maksa
Kiedy się uspokoiłam, pomyślałam, że powinnam porozmawiać z Maksem. Nie będę udawała, że nie chcę go słuchać, jak te kobiety z seriali.
~*~
Wróciłam do miasta. Po chwili byłam już pod domem chłopaka. Weszłam do środka. A jeżeli ona wciąż tu jest? Jeżeli właśnie teraz...Won! Wynocha mi z takimi myślami.
Na dole nikogo nie było. Postanowiłam pójść do sypialni. Otworzyłam drzwi powoli. Szykowałam się na widok Janne i jej jakiś obraźliwy tekst rzucony w moją stronę. Ale nic. Nagle zobaczyłam Maksa. Miał przystawiony do głowy pistolet. Chciał się zabić?! Czyli...mówił prawdę. Łza spłynęła mi po policzku. Jaka byłam naiwna, uwierzyłam tej głupiej *** **** ***. Odwrócił się w moją stronę. Gdy spojrzałam w jego oczy, spłynęła mi kolejna łza. Kiedy jego palec osunął się na spust. Zaczęłam płakać jak bóbr.
- Maks. Nie, proszę nie rób tego. -zaczęłam się krzsztusić- Przepraszam, nie powinnam była jej uwierzyć. Przepraszam.
Uklęknęłam na ziemię i schowałam twarz w dłonie.
- Przepraszam.
Maks?
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
Pobiegłam do lasu.
~*~
Usiadłam w miejscu gdzie znalazłam Maksa. Gdzie znalazłam psa, przyjaciela, którego pokochałam. Zaczęłam płakać.
- Jak on mógł mi to zrobić? I to jeszcze z nią?! Dobrze wiedział, że ona mnie nienawidzi...
W sumie to zrozumiałe. Ona jest o wiele ładniejsza ode mnie, byłam głupia. Kto by chciał takie dziwactwo jak ja?
Maks?
Od Maksa do Rose
- Zadowolona jesteś z siebie? - warknąłem.
- Owszem, dziwaczka nie może mieć tak dobrego chłopaka. - stwierdziła.
- Wynoś się. - wycedziłem.
Wypchnąłem ją za drzwi i zamknąłem je z hukiem. Oparłem się o nie i zjechałem w dół chowając twarz w dłoniach. Przecież ja jej nie zdradziłem! Nigdy bym tego nie zrobił... jak mogła uwierzyć jej a nie mi?
Rose?
Od Rose do Maksa
Nie wiedziałam co mam powiedzieć, czy kiedy Janne mówiła "może już ma" miała na myśli siebie?!
Po policzku spłynęła mi łza. Dziewczyna uśmiechała się triumfalnie, a Maks patrzył na mnie zaniepokojony. Wyciągnął rękę w moją stronę, chcąc zapewne otrzeć łzę. Jednak ja nie chciałam, aby mnie w ogóle dotykał.
- Zostaw mnie. Wszyscy ludzie są tacy sami! -wybiegłam stamtąd.
Maks?
sobota, 25 czerwca 2016
Od Maksa do Rose
- Przestań! - krzyknąłem, puściły mi nerwy. Od razu podszedłem do Rose, która cofnęła się o krok. - Rose, ona to wszystko zaplanowała! Usłyszałem pukanie do drzwi, myślałem że to ty no to kazałem wejść wtedy do sypialni weszła ona i zaczęła rozdzierać koszulkę i mówić, że dziwaczka nie może mieć chłopaka. - wyjaśniłem szybko.
- Nie kłam! Przecież było nam cudownie... - przegryzła palec.
- No do cholery jasnej! Do niczego nie doszło, nawet jej nie dotknąłem! - złapałem się za głowę.
Rose?
Od Rose do Maksa
Spojrzałam lekko zdziwiona na Janne.
- O czym? -rzuciłam ostro.
Zszokowało ją co powiedziałam, heh nie tylko ją.
- W cztery oczy. -spojrzała na chłopaka.
- Poczekasz w środku? -zwróciłam się do niego.
- Na pewno?
-Tak.
~*~
- Biłam się z myślami, czy mam Ci to powiedzieć czy nie... -spojrzała na mnie smutno.
- O co chodzi? -starałam się, aby mój głos brzmiał obojętnie.
- O Twojego znajomego...on chce się Tobą zabawić. Za jakiś czas znajdzie sobie inną...może już ma. Kiedyś dobierał się do mojej przyjaciółki -ona jakąś ma?- mówił że ją kocha... i co? Zastała go w swoim łóżku z inną.
Nie wierzyłam jej, bo niby czemu? Maks nie jest taki, a jej nie ufam.
~*~
Wróciłam do domu.
- Czego chciała?
- Nie ważne, nie chcę o tym teraz gadać.
~*~
Wracałam ze szkoły i myślałam o rozmowie z Janne, z przed kilku dni. Ki?Zanim weszłam do domu Maksa, zauważyłam, że drzwi są otwrte.
- Maks? -byłam już w środku.
Nagle z pokoju wyszła Janne, płakała...miała podartą koszulę. Po chwili wyszedł Maks. Oboje patrzeli na mnie zaszokowani. Zresztą ja na nich też...Nagle dziewczyna podeszła do niego i złapała go za rękę.
- Dziękuję Ci za...to. -stanęła na palcach i pocałowała go w policzek.
Maks?
Od Maksa do Rose
- A ta czego tu chce... - mruknąłam niezadowolony.
Doszliśmy do drzwi.
- Możemy pogadać? - skierowała te słowa do Rose.
Rose?
Od Rose do Maksa
Szliśmy przez park, trzymając się za ręce.
- Może pójdziemy do kina? -zaproponował Maks.
Zgodziłam się.
***
Kiedy wróciliśmy do domu, przed wejściem natknęliśmy się na Janne.
Maks?
Od Maksa do Rose
Widząc dziewczynę, z trudem powstrzymałem wybuch śmiechu.
- O proszę, dziwaczka znalazła sobie chłopaka. - zmierzyła mnie wzrokiem.
- Mówisz o sobie? - spytałem.
- Co ty w niej widzisz? Brzydka... - zaczęła wymieniać zmyślone cechy.
- Sorry bardzo, ale ja się nie zakochałem w tobie, tylko w najpiękniejszej dziewczynie na ziemi. - objąłem Rose. - Chodźmy skarbie, nie marnujmy czasu na tą idiotkę. - mrugnąłem do dziewczyny i poszliśmy dalej.
Rose?
Od Rose do Maksa
- Czuję jajecznicę.
- I dobrze, węch Cię nie myli. -dałam mu buziaka w policzek- Zapraszam do stołu.
***
Po południu wyszliśmy na spacer. Spotkaliśmy tam Janne, dziewczynę której Maks zniszczył buty...będąc psem.
Maks?
Od Maksa do Rose
Rose?
Od Rose do Maksa
Gdy film się skończył, Maks wyłączył urządzenie. Położyłam głowę na jego torsie. Po jakimś czasie zasnęliśmy.
~*~
Rano obudziłam się wcześniej i zrobiłam śniadanie.
Maks?
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
Widziałam, że chłopak walczył ze sobą, aby łzy nie spłynęły mu po twarzy. Podeszłam do niego i przytuliłam go mocno.
- Może płacz Ci pomoże, nic się nie stanie złego jak pozwolisz im spłynąć. Dziękuję Ci za szczerość. Teraz już po wszystkim...możemy spokojnie wrócić do domu.
Maks?
Od Maksa do Rose
~*~
Wracaliśmy do mnie, nagle zatrzymałem się na poboczu, Rose spojrzała na mnie pytająco.
- Okłamałem twoją mamę... źle się z tym czuję. - spuściłem wzrok. - Mój ojciec też był alkoholikiem... ale i też narkomanem. Znęcał się nade mną i nad mamą, odkąd pamiętam... moja mama zachorowała... trafiła do szpitala psychiatrycznego, jak miałem 10 lat, wtedy zostałem z ojcem sam - było potwornie. Wtedy... kiedy miałem ten wypadek dowiedziałem się, że moja mama się powiesiła... ojca zamknęli. To wszystko mnie przerosło, było tego za dużo... byłem sam. Chciałem po prostu odejść... zostawiłem Alexa u znajomego z pracy - bardzo go lubił... wsiadłem w samochód i pojechałem. Miałem w planach rozpędzić się do 180-200 i po prostu wjechać w drzewo. Ale jak byłem na prostej, pojawił się Alex... resztę historii znasz. - westchnąłem.
Rose?
piątek, 24 czerwca 2016
Od Rose do Maksa
- Ty psie. -zasyczał ojciec.
Policja zabrała go, ja zostałam sama z chłopakiem i mamą.
- Jak dobrze, że już będziemy bezpieczne.
Nagle zrobiło mi się smutno...musiałam powiedzieć mamie o planach. O planach, w których na pierwszym miejscu jest Maks.
- Mamo, tylko, że ja...chcę zamieszkać z Maksem. -znów splotłam nasze dłonie.
- Ale...co ze szkołą, co ze mną?
- Myślałam już o tym, będę Ci pomagać, zawsze. Będę Cię odwiedzać.
- Może pani być spokojna. Zaopiekuję się Rose.
- No dobrze. Widzę, że nie mam tu nic do powiedzenia. -uśmiechnęła się- żartuję tylko.
Maks?
Od Maksa do Rose
- To wszystko? - spytałem.
Rozejrzała się dookoła i pokiwała zgodnie głową. Wyszliśmy z salonu, kiedy mieliśmy zmierzać w stronę drzwi, wszedł jej ojciec. Oczywiście znów pijany.
- Rose? Co ty do cholery tu robisz? - zmierzył mnie wzrokiem. - Wracaj tam suk*o! - wrzasnął.
Dziewczyna wzdrygnęła się, schowała lekko za mną i złapała moją rękę - bała się go...

Od Rose do Maksa
Kiedy się obudziłam, Maks już nie spał.
- Hej.
- Hej.
Leżeliśmy jeszcze chwilę w jego łóżku. Kiedy on mnie tu przyniósł?
- Maks, muszę wrócić do domu po rzeczy.
Pokiwał głową.
~*~
Jak tylko wróciliśmy z domu mojego ojca, poszłam się umyć. Ubrałam świeże ciuchy i poszłam do salonu. Tam czekał na mnie Maks.
Maks?
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
- Wiesz, teraz zawsze kiedy będę patrzała w gwiazdy, pomyślę o Tobie, jak bardzo Cię kocham.
Przytuliłam się do niego. Po chwili zasnęłam w jego ramionach.
Maks?
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
Zastanowiłam się nad tym poważnie. Mama byłaby zadowolona, gdybym z nią została. Ale ona da sobie rade,oczywiście będę jej pomagać.
- Zostanę z Tobą, już na zawsze.
Maks?
Od Maksa do Rose
- A jak tam ręka? - spytała.
- Już nie boli, dali mi jakieś leki. - uśmiechnąłem się lekko.
Złapałem ją za rękę i wyszliśmy ze szpitala, pojechaliśmy do mojego domu. Dziewczyna usiadła na kanapie, a ja przyniosłem specjalną maść na szybsze zagojenie się siniaków oraz apteczkę, żeby przemyć jej rany. Usiadłem przed nią i zacząłem ją opatrywać.
- Dopilnuję, żeby ten psychol poszedł siedzieć, tamci też... no i twoja mama wyjdzie z więzienia. - zapewniłem. - Ale... będziesz chciała wrócić do niej, czy... zostać ze mną? - spytałem niepewnie.
Rose?
Od Rose do Maksa
Odwzajemniłam gest i objęłam go. Po chwili odsunęłam się odniego.
- Kocham Cię. -powiedziałam.
- Ja Ciebie też.
- Ale, gdzie my teraz pójdziemy?
Maks?
Od Maksa do Rose
- Musimy. - powtórzyła wyraźnie.
Westchnąłem. Rose zadzwoniła po karetkę, nie mieliśmy jak inaczej dostać się do miasta. Tak jak myślałem, nadgarstek był złamany. Zagipsowali mi go, Rose też zbadali aby się upewnić, czy na pewno nic jej nie jest.
Wyszedłem z sali, gdzie nakładali mi gips. Czekała na mnie.
- Wiesz co... cieszę się, że już jestem człowiekiem. - stwierdziłem. - Bo mogę zrobić to. - złączyłem nasze usta w pocałunku.
Rose?
Od Rose do Maksa
Odwzajemniłam gest. Maks już nie był psem, był człowiekiem. Wtuliłam się do niego.
- Musimy iść do szpitala. -powiedziałam patrząc na jego dłoń.
Maks?
Od Maksa do Rose

Choćby nie wiem co się działo, nie zostawię jej. Zabiorę ją od tego psychicznego ojca, kocham ją... nie jak przyjaciel, jak ktoś więcej.
Od Rose do Maksa
Nie mogłam uwierzyć, że Maks jest tutaj. Myślałam, że umarł. Pokiwałam głową i wyszliśmy z pomieszczenia. Na zewnątrz było już ciemno. Nagle zza rogu wyjechał samochód, kiedy kierowca mnie zobaczył przyspieszył i ruszył prosto na mnie. Zamurowało mnie, nie wiedziałam co zrobić. Pojazd był coraz bliżej. Nagle Maks skoczył na mnie odpychając mnie z pod kół samochodu.
Maks?
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
Nagle ktoś wszedł do pomieszczenia i wpuścił światło. Przymrużyłam oczy.
- Ojciec?
- Twój ojciec, właśnie się ciebie pozbył.
- Co?
- On ma teraz za co się napić, a my mamy kim się zabawić.
Złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Uderzyłam go z pięści, kiedy zbliżył swoją twarz do mojej. Upadł na ziemię, nie na długo, bo po chwili wstał i rzucił się na mnie z pięściami.
Maks?
Od Maksa do Rose
- Rose! - krzyknąłem.
Na nic, nie było jej tu. Wziąłem jej bluzę w pysk i wyszedłem na zewnątrz, powąchałem ją i szedłem jej śladem.
Rose?
Od Rose do Maksa
Kiedy zobaczyłam Maksa, leżącego na ziemi z kawałkami wazonu na głowie...myślałam, że go zabili. Zaczęłam płakać, krzyczeć i wyrywać się z objęć ojca. W tedy dostałam z pięści w twarz. Osunęłam się na ziemię.
~*~
Obudziłam się w jakimś ciemnym i chłodnym pomieszczeniu. Czułam na twarzy zaschniętą krew. Po chwili zaczęłam płakać, przypomniałam sobie Maksa.
Maks?
Od Maksa do Rose
Rose?
Od Rose do Maksa
~*~
Kiedyś musiałam wrócić do domu...mama była jeszcze w areszcie, za niby znęcanie się nad nami...
~*~
Ojciec kazał mi przynieść listy ze skrzynki. Kiedy je przeczytał zaczął pszeklinać i rzucać przedmiotami.
- K****, p******* to wszystko. K****.
- Coś się stało? -spytałam.
- Kasy nie mam, k****. Wiem.
Spojrzał na mnie i złapał za rękę.
Maks?
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
Siedziałam z Maksem w naszej "kryjówce" do wieczora. Ojciec się o mnie zapewne nie martwi, siedzi teraz z kolegamki w domu i pije...
- Maks, nie chcę tam wracać. Zostańmy tu na noc. -jak fobrze, że jest lato i nie ma obaw, że zmarźniemy.
Maks?
Od Maksa do Rose
- Jak Maks... teraz już będzie mógł zrobić ze mną wszystko... wszystko. - do jej oczu, napłynęły łzy.
- Nie pozwolę mu, obiecuję. - polizałem ją lekko po ręce.
Rose?
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
Byłem zaskoczony. Jak to w ogóle możliwe, że mu uwierzyli? Przecież to widać gołym okiem, kto tu pije!
- Przykro mi... - szepnąłem.
Wyszedł jej ojciec, złapał ją za ramię i pociągnął tak, że upadła.
- Zostaw ją! - warknąłem na niego.
Rose?
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
Uśmiechnąłem się e duchu i odwzajemniłem uścisk.
- Ja ciebie też kocham... - powiedziałem.
Rose?
Od Rose do Maksa
- Ja z Tobą też. Kocham Cię. -przytuliłam się do niego mocno- Mój przyjacielu.
Maks?
Od Maksa do Rose
- Pewnie tak. - Westchnąłem.
Rose zatopiła dłoń w mojej sierści, nie chciałem wracać do swojego ciała, nie chciałem się z nią rozstawać....
- Ale ja bym wolał zostać z tobą.
Rose?
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
Teraz tak bardzo chciałem odwzajemnjć uścisk... Ale nie miałem jak. Nagle usłyszałem ciche "chłopakiem"
- Rose, nie płacz. - szepnąłem.
Rose?
Od Rose do Maksa
czwartek, 23 czerwca 2016
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
- Nie strasz mnie tak więcej dziewczyno. - odłożyłem gazetę i nachyliłem się nad nią.
Rose?
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose



Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
- Nie daj się tym kretynką, widziałem że umiesz przygadać - tak jak temu facetowi z zoologicznego. Chociaż... na debilstwo nie ma lekarstwa... - westchnąłem. - Nie martw się, wszystko będzie dobrze. - musnąłem nosem jej dłoń. - Szkoda że mnie nie rozumiesz...
Rose?
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
Wzięłam różę od Jacka i pogłaskałam go.
- Chodź do domu. -poklepałam się po kolanach, aby zachęcić tym psa.
~*~
W domu nie zastaliśmy nikogo. Ucieszył mnie ten fakt.
- Może obejrzymy jakiś film? Czy nie lubisz?
Maks?
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
- Ty też jesteś moją jedyną przyjaciółką. - powiedziałem i westchnąłem.
Rose?
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
Siedziałem przy dziewczynie, wsłuchując się w śpiew ptaków.
- Lubię tu przychodzić... - powiedziała nagle.
Usiadła naprzeciw mnie.
- Leżeć. - powiedziała, od razu to zrobiłem. - Zdechły pies. - położyłem się na plecach i wystawiłem język.
Znałem całe mnóstwo sztuczek, w końcu byłem psem policyjnym... A raczej Aleks był.
Rose?
Od Rose do Maksa
środa, 22 czerwca 2016
Od Maksa do Rose
- Jest wiele zoologów. - stwierdziła kładąc dłoń ma mojej głowie.
W duchu uśmiechnąłem się szeroko.
Rose?
Od Rose do Maksa
Spojrzałam na Jacka, a on na mnie.
- Noo, stoi.
- Tu jest zakaz wprowadzania zwierząt!
Nonsens, przecież to sklep zoologiczny.
- To co pan tu robi? Proszę natychmiast opuścić to miejsce.
- Jak śmiesz mnie tak obrażać?!
- Sam pan powiedział, że tu jest zakaz wprowadzania zwierząt, a ludzie to zwierzęta, więc dowidzenia. -wskazałam mu wyjście.
- Co za beszczelność, ty *****. -podniósł na mnie rękę, ale za nim udeżył Jack ja chwycił i pociągnąl w dół, po czym potrząsnął nią mocno. Facet uklęknął i zwijał się z bólu.
- Szprotko zwijamy się. -powiedziałam i wybiegłam ze sklepu, a za mną Jack.
Maks?
Od Maksa do Rose
Rose?
Od Rose do Maksa
- Jack. Czyś Ty oszalał? Chłopcze, za co ja Ci teraz kupię obrożę, smycz, zabawki, szampon, szczotkę, miski jedzenie? Nie pomyślałeś o tym?
W sumie i tak nie kupiłabym mu tego wszystkiego teraz, bo nie mam tyle oszczędności. No ismycz możnabybyło skreślić z listy. Jack potrafi grzecznie chodzić bez niej. Wstałam z łóżka i wsunęłam rękę pod szafę.
- Aż Ty szprotko. -powiedziałam i zaczęłam się śmiać z nowej ksywki dla Jacka.
Po chwili się opanowałam.
- Przepraszam, jeszcze pomyślisz, że jestem jakąś psychopatką. Ja po prostu, nigdy nie miałam komu wymyślać przezwisk i w ogóle nikogo nie miałam, oprócz mamy.
Maks?
Od Maksa do Rose
- Skoro teraz jesteś mój, musimy kupić ci jakąś ładną obrożę, smycz... - wyciągnęła swoje oszczędności.
Zrobiło mi się cholernie głupio i przykro zarazem... nie chciałem żeby wydawała na mnie swoje pieniądze... na pewno chciała je przeznaczyć na coś innego.
Rose?
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
- Dobra, przygotuję Ci posłanie. Zostaniesz tu na noc.
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
Usiadłem grzecznie przy ścianie, rozglądanąłem się po pokoju, był bardzo czysty. Po chwili dziewczyna wróciła, zaczęła wycierać mnie ręcznikiem, wpatrywałem się w nią, zastanawiając, czy wyrzuci mnie zaraz za drzwi... chyba by mnie nie suszyła, nie?
Rose?
Od Rose do Maksa
- Rozgpść się, tylko błagam nie wchodź mokry na łóżkp. Zaraz przyniosę Ci coś do jedzenia i ręcznik, aby Cię wytrzeć.
Od Maksa do Rose
- Jeśli umiesz cofnąć czas, chętnie skorzystam z twojej pomocy. - powiedziałem, oczywiście mnie nie zrozumiała, bo jak?
Dała mi do obwąchania rękę, poczułem szynkę. Polizałem jej palce, przez co się uśmiechnęła. Podniosłem głowę, a gdy wstała, usiadłem. Fakt, bolała mnie łapa. Złamana nie jest na pewno, płakałbym z bólu... pewnie zbita.
- Jak ty się w ogóle nazywasz? - spytała.
Nie miałem obroży, jeśli bym miał znałaby że mam właściciela - a nie mam. Miałem... jak by tu jej powiedzieć, że nazywam się Maks?
Rose?