niedziela, 26 czerwca 2016

Od Maksa do Rose

- Musimy. - poprawiłem ją. - I chyba nawet mam pomysł. - stwierdziłem.
Rose uśmiechnęła się lekko, odwzajemniłem gest. Wstaliśmy, podniosłem z ziemi pistolet.
- Jeszcze poczekasz kolego. - pomyślałam.
- Możemy albo ją przestraszyć, albo... zrobić z niej pośmiewisko, albo to i to. - zaproponowałem.

Rose?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz