Spojrzałem na nią zaskoczony, usiadłem przed nią.
- Nie daj się tym kretynką, widziałem że umiesz przygadać - tak jak temu facetowi z zoologicznego. Chociaż... na debilstwo nie ma lekarstwa... - westchnąłem. - Nie martw się, wszystko będzie dobrze. - musnąłem nosem jej dłoń. - Szkoda że mnie nie rozumiesz...
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz