piątek, 24 czerwca 2016

Od Rose do Maksa

Nie mogłam uwierzyć, że Maks jest tutaj. Myślałam, że umarł. Pokiwałam głową i wyszliśmy z pomieszczenia. Na zewnątrz było już ciemno. Nagle zza rogu wyjechał samochód, kiedy kierowca mnie zobaczył przyspieszył i ruszył prosto na mnie. Zamurowało mnie, nie wiedziałam co zrobić. Pojazd był coraz bliżej. Nagle Maks skoczył na mnie odpychając mnie z pod kół samochodu.

Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz