Z trudem odsunąłem pistolet od głowy, spojrzałem na niego a następnie ponownie na zdjęcia. Nie chciałem żeby była ze mną z litości... ponownie przyłożyłem pistolet do głowy, jednak gdy usłyszałem że zaczęła mocniej płakać, opuściłem go. Spadł na ziemię z lekkim hukiem. Przejechałem dłońmi po twarzy i westchnąłem głęboko. Aby się nie zataczać, podbierając się po ścianę podszedłem do niej, opadłem na kolana tuż przy niej.
- Nigdy bym ci tego nie zrobił... - szepnąłem.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz