Następnego dnia była sobota, mama kazała dziewczynie posprzątać cały dom, widziałem, że była wykończona. Wczoraj do późna płakała.... gdy spała, postanowiłem jej pomóc. Umyłem podłogę, pochowałem brudne naczynia do zmywarki, a gdy wkładałem do pralki pranie, przyszła Rose.



- Mam nadzieję że się nie gniewasz, że trochę cię wyręczyłem... - pomachałem lekko ogonem.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz