Spojrzałam lekko zdziwiona na Janne.
- O czym? -rzuciłam ostro.
Zszokowało ją co powiedziałam, heh nie tylko ją.
- W cztery oczy. -spojrzała na chłopaka.
- Poczekasz w środku? -zwróciłam się do niego.
- Na pewno?
-Tak.
~*~
- Biłam się z myślami, czy mam Ci to powiedzieć czy nie... -spojrzała na mnie smutno.
- O co chodzi? -starałam się, aby mój głos brzmiał obojętnie.
- O Twojego znajomego...on chce się Tobą zabawić. Za jakiś czas znajdzie sobie inną...może już ma. Kiedyś dobierał się do mojej przyjaciółki -ona jakąś ma?- mówił że ją kocha... i co? Zastała go w swoim łóżku z inną.
Nie wierzyłam jej, bo niby czemu? Maks nie jest taki, a jej nie ufam.
~*~
Wróciłam do domu.
- Czego chciała?
- Nie ważne, nie chcę o tym teraz gadać.
~*~
Wracałam ze szkoły i myślałam o rozmowie z Janne, z przed kilku dni. Ki?Zanim weszłam do domu Maksa, zauważyłam, że drzwi są otwrte.
- Maks? -byłam już w środku.
Nagle z pokoju wyszła Janne, płakała...miała podartą koszulę. Po chwili wyszedł Maks. Oboje patrzeli na mnie zaszokowani. Zresztą ja na nich też...Nagle dziewczyna podeszła do niego i złapała go za rękę.
- Dziękuję Ci za...to. -stanęła na palcach i pocałowała go w policzek.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz