- Przepraszam, co tu robi ten pies?! -spytał jakiś mężczyzna.
Spojrzałam na Jacka, a on na mnie.
- Noo, stoi.
- Tu jest zakaz wprowadzania zwierząt!
Nonsens, przecież to sklep zoologiczny.
- To co pan tu robi? Proszę natychmiast opuścić to miejsce.
- Jak śmiesz mnie tak obrażać?!
- Sam pan powiedział, że tu jest zakaz wprowadzania zwierząt, a ludzie to zwierzęta, więc dowidzenia. -wskazałam mu wyjście.
- Co za beszczelność, ty *****. -podniósł na mnie rękę, ale za nim udeżył Jack ja chwycił i pociągnąl w dół, po czym potrząsnął nią mocno. Facet uklęknął i zwijał się z bólu.
- Szprotko zwijamy się. -powiedziałam i wybiegłam ze sklepu, a za mną Jack.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz