Widziałam, że chłopak walczył ze sobą, aby łzy nie spłynęły mu po twarzy. Podeszłam do niego i przytuliłam go mocno.
- Może płacz Ci pomoże, nic się nie stanie złego jak pozwolisz im spłynąć. Dziękuję Ci za szczerość. Teraz już po wszystkim...możemy spokojnie wrócić do domu.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz