Byłam w szoku, jak zobaczyłam Jacka sprzątającego w łazience.
- Jack, z kąd...wiedziałeś?
Pies cały czas merdał ogonem. Pokiwałam głową ze zdumienia i pomogłam mu. Szybko skończyliśmy.
~*~
Usłyszałam jak coś spada na podłogę, a chwilę później szczekanie Jacka.
- Rose. Yy...chciałem tylko pić i ...
Przeszedł mnie dreszcz. Kto to powiedział? W domu jestem tylko ja i Jack.
- Jack! -zawołałam osa, ale nie przychodził.
Ktoś się włamał, zrobił coś Jackowi.Powoli wstałam z fotela i poszłam w stronę kuchni. Ale tam zastałam jedynie psa. Na podłodze leżała butelka z płynem do naczyń...a woda leciała z kranu do zlewu.
- Ktoś tu jest? Kto to mówił?
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz