środa, 22 czerwca 2016

Od Rose do Maksa

Kiedy się obudziłam, była 4 nad ranem, ale ja już nie mogłam spać. Szkoda, że dziś sobota, mogłabym dłużej pospać. Usiadłam na łóżku i przeciągnęłam się. Pomyślałam, że mogę dokończyć czytać rozdział, ale książki nie było na łóżku. Co ja w nocy robiłam? Przecież zasnęłam z nią w ręku, a obudziłam się prawie w tej samej pozycji. Po chwili zauważyłam, że światło się nie świeci. W pierszym momęcie przestraszyłam się, ale później pomyślałam, że mama mogła je zgasić i zabrać książkę.
- Mama. -prawie krzyknęłam. Od razu spojrzałam w stronę posłania Jacka.
Pies momentalnie się obudził i wstał warcząc przy tym.
- Przepraszam. Mama w nocy wróciła z pracy, zgasiła światło, zabrała moją książkę...myślałam, że jej też mogło się nie spodobać, że tu jeateś i Cię wyrzuciła za drzwi. Chociaż, teraz tak myślę, że Owczarki Niemieckie to jej ulubiona rasa.

Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz