środa, 22 czerwca 2016

Od Maksa do Rose

Spojrzałem na nią smutno, po chwili dałem jej w policzek takiego psiego buziaka dzięki czemu się uśmiechnęła. Wszyliśmy z jej domu i poszliśmy w stronę miasta, szedłem grzecznie przy jej nodze, nie zwracając uwagi na inne, zaczepiające mnie psy, co chwilę patrzałem w górę, aby sprawdzić, czy na pewno dalej idzie. Weszliśmy do sklepu zoologicznego.

Rose?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz