- Ty psie. -zasyczał ojciec.
Policja zabrała go, ja zostałam sama z chłopakiem i mamą.
- Jak dobrze, że już będziemy bezpieczne.
Nagle zrobiło mi się smutno...musiałam powiedzieć mamie o planach. O planach, w których na pierwszym miejscu jest Maks.
- Mamo, tylko, że ja...chcę zamieszkać z Maksem. -znów splotłam nasze dłonie.
- Ale...co ze szkołą, co ze mną?
- Myślałam już o tym, będę Ci pomagać, zawsze. Będę Cię odwiedzać.
- Może pani być spokojna. Zaopiekuję się Rose.
- No dobrze. Widzę, że nie mam tu nic do powiedzenia. -uśmiechnęła się- żartuję tylko.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz