- Nie martw się, wszystko się jakoś ułoży. - stwierdziłem kładąc łapy na jej kolanach.
- Jak Maks... teraz już będzie mógł zrobić ze mną wszystko... wszystko. - do jej oczu, napłynęły łzy.
- Nie pozwolę mu, obiecuję. - polizałem ją lekko po ręce.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz