Po chwili przyszła moja mama.
- Co się stało? -przetarła oczy.
- Skoro nie wyrzuciłaś go z domu w nocy...to mogę go zatrzymać?
- W nocy? Jakiego psa? -wytrzeszczyła wzrok na Jacka- a to nie pluszak?
- Czyli mogę?
- Yy...tak. Ale czemu miałam go wyrzucać w nocy? Nawet nie wiedziałam, że w domu jest pies.
- Jak to, nie zauważyłaś, go odkładając książkę?
Maks szturchnął moją noge.
- Dziecko, coś ty znowu wymyśliła, mnie nawet w Twoim pokoju dziś nie było.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz