Gdy wróciliśmy do domu, dowiedziałam się, że rodzice chcą wziąć rozwód.
~*~
- Może to dziwnje zabrzmi, ale ja na prawdę się z tego powodu cieszę. -spojrzałam na Maksa- Przynajmniej w domu będę miała spokój.
~*~
Wybiegłam oburzona z sali sądowej. Na zewnątrz czekał na mnie Maks. Podbiegłam do niego i przytuliłam go z całych sił, próbując nie płakać.
- I co?
- Odebrali mamie prawa, będę musiała zamieszkać z ojcem. On skłamał, że to ona piła i się nad nami znęcała, a ja nie mogłam nic zrobić. Co to za sprawiedliwość?!
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz